Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
174 posty 472 komentarze

kokos26

kokos26 - „Drzewo wolności trzeba podlewać krwią patriotów i tyranów”

W poważnym państwie Edmund Klich siedziałby już za kratkami

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Rola pułkownika Edmunda Klicha w „wyjaśnianiu” przyczyn katastrofy smoleńskiej staje się coraz bardziej jasna i oczywista. W każdym normalnym i poważnym państwie człowiek, który tak bezczelnie działałby w interesie obcego mocarstwa poniósłby tego surowe konsekwencje. Powiem wprost, siedziałby za kratkami.

Dochodzą do nas kolejne informacje o jego działaniach, które w sposób ewidentny miały utrudniać stronie polskiej dochodzenie prawdy. Każdy średnio rozgarnięty obywatel układając sobie chronologicznie, począwszy od 10 kwietnia wyprodukowane przez niego półprawdy, matactwa i ordynarne kłamstwa dojdzie do jedynej możliwej konkluzji nie potrzebując do tego ani ABW ani SKW.

Mało osób zauważyło, że i ostatnie „sensacyjne” odkrycie TVN24 i GW, zdementowane już przez prokuraturę, o rzekomej kłótni generała Błasika z kapitanem Protasiukiem na płycie lotniska Okęcie, było również autorstwa Edmunda Klicha i powstało już w grudniu ubiegłego roku, kiedy w jednym z brukowców ukazała się taka jego wypowiedź:

 "10 kwietnia rano na wojskowym lotnisku w Warszawie szykująca się do startu załoga tupolewa nie dostała prognozy pogody od stacji meteo. Nie dostała, bo stacja nie otrzymała jej od Rosjan. Dlatego dowódca załogi kapitan Protasiuk odmówił wylotu. Tłumaczył, że nie wiedząc, jakie będą warunki atmosferyczne, nie może zdecydować się na taki lot. W takiej sytuacji maszyna nie miała prawa startować. Ten lot w ogóle nie powinien się odbyć"

W co gra TVN24 i GW? Czy aby nie są w jednej drużynie z Edmundem Klichem?

Myślę, że warto w świetle dzisiejszych doniesień „Naszego Dziennika” przypomnieć czytelnikom mój styczniowy wpis zamieszczony w NE poświęcony właśnie Edmundowi Klichowi.  

***

Po katastrofie wojskowego samolotu CASA C-295 M numer 019, która wydarzyła się 23 stycznia 2008, o godzinie 19:07 w Mirosławcu, powołana została przez MON, 29 osobowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego skupiająca najlepszych polskich fachowców. Na próżno wśród jej członków i ekspertów szukać nazwiska pułkownika Edmunda Klicha.

Tamtego tragicznego wieczoru nasz wybitny ekspert nie poczuł nieodpartej potrzeby by spakować się, wybiec z domu i jechać na oślep przed siebie powodowany poczuciem odpowiedzialności i patriotyzmu, choć wśród ofiar było wielu jego przyjaciół i znajomych.

Edmund Klich znał wówczas swoje miejsce w szeregu i wiedział doskonale, że badanie wypadków w lotnictwie państwowym to nie jego działka. On jest szefem Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych istniejącej przy ministrze infrastruktury i w jego kompetencji jest tylko i wyłącznie lotnictwo cywilne. Koniec, kropka.

Tym bardziej wydaje się dziwne, że po ponad dwóch latach pan pułkownik Klich zachował się zupełnie inaczej. Katastrofa rządowego samolotu z prezydentem na pokładzie była w sposób oczywisty również wypadkiem w lotnictwie państwowym. Piloci byli wojskowymi, a samolot należał do wojskowego pułku i leciał na rosyjskie lotnisko wojskowe.

Ów rejs w dokumentach oznaczono literą „M” (military).

Skąd, więc ten nagły impuls i wprost mesjańskie przewidzenie tego, że to on, Edmund Klich właśnie stanie się człowiekiem numer jeden i jako polski przedstawiciel przy MAK i będzie odpowiedzialny ze strony polskiej za wyjaśnienie przyczyn katastrofy? Dlaczego nagle zachował się zupełnie nielogicznie i odwrotnie niż 23 stycznia 2008 roku? Skąd jazda zupełnie w ciemno do Warszawy i wiara, że zastanie tam ministra Grabarczyka, z którym się wcześniej nie umawiał oraz wbrew jakiejkolwiek logice cała tragedia będzie badana tak, jakby była to jedna z wielu katastrof w lotnictwie cywilnym i to na dodatek rejsowym?

Czy aby na pewno wyjazd Edmunda Klicha do Warszawy był tak spontaniczny jak zeznawał w sejmie?

Oto opowieść Edmunda Klicha wygłoszona przed sejmowa komisją infrastruktury 6 maja 2010 roku:

   Rozpocznę od pierwszej informacji, o której – jak większość pewnie z państwa – dowiedziałem się o katastrofie z mediów. Nawet dzwonił jeszcze syn. Mówi: tato czy wiesz, co się dzieje? Włączyłem TVN 24, widzę, co się dzieje, w związku z tym natychmiast zacząłem się pakować i jadę do Warszawy, bo wiedziałem, że już może być problem prawny. Dlaczego? Dlatego, że samolot jest samolotem – był – samolotem lotnictwa państwowego. Załoga była wojskowa. W związku z tym dotyczy to lotnictwa państwowego, którego nie obejmuje załącznik 13 do konwencji o międzynarodowym lotnictwie cywilnym”

Ciekawe. Klich wie już, że załącznik 13 i cała konwencja w tym przypadku nie mają zastosowania, czyli nic tam po nim, a jednak pędzi jak błyskawica do Warszawy.

 Dalej robi się jeszcze ciekawiej:

„Tak gdzieś w połowie drogi, chyba w rejonie Garwolina, bo ja mieszkam w Dęblinie i na weekendy jeżdżę do Dęblina, w tygodniu czy jak potrzeba to mieszkam w Warszawie, także nie ma jakiegoś problemu tutaj dojazdu, szybkości na miejsce wypadku czy coś. W połowie drogi dostałem telefon od pana Aleksieja Morozowa, to jest obecnie przewodniczący Komisji Federacji Rosyjskiej, zastępca pani Anodiny – szefowej Mieżnonarodnej Awiacionnej Komisji… Komitetu, to znaczy Międzynarodowego Komitetu Lotniczego. (...) On zadzwonił i powiadomił mnie, że jest katastrofa w Smoleńsku i traktuje to, jako telefoniczne powiadomienie, natomiast formalne będzie później. I było od razu pytanie o procedury, według jakich będzie ten wypadek badany. On zaproponował załącznik 13 do konwencji, bo myślę, że i według jego wiedzy, i ówczesnej mojej wiedzy, to jest jedyny dokument, który podpisała i strona polska, i Federacja Rosyjska, jako konwencję chicagowską tak zwaną z ’44 roku. Ja wtedy nie wypowiedziałem się jednoznacznie, ale też sądziłem, że to będzie jedyne rozwiązanie, to znaczy rozwiązanie, które ma jasne zasady prawne.”

I dalej:

„Po przyjeździe do ministerstwa już pan minister Grabarczyk na mnie czekał. Zgłosiłem się do gabinetu pana ministra i też ten pogląd wyraziłem, że tu chyba aneks 13 jest takim dokumentem, gdzie obydwie strony mają określone procedury, jest to już jasne, to są zasady międzynarodowe.”

Jak widzimy to nie na szczeblu rządowym z udziałem polskiego premiera dochodzi do forsowania załącznika 13 konwencji chicagowskiej, której w ogóle nie stosuje się w przypadku katastrof w lotnictwie państwowym, lecz cały plan zostaje wyjawiony gdzieś w okolicach Garwolina z inspiracji Morozowa i via jego pomagier Edmund Klich przekazany ministrowi Grabarczykowi.

Do faceta, który w ogóle nie jest przewidziany do badania takich wypadków jak katastrofa smoleńska, dzwoni inny facet z Rosji, który również doskonale wie, że to nie ten adres i nie jego instytucja powinna badać tego typu wypadki. O dziwo, obaj wiedzą o tym doskonale, ale polski rozmówca Morozowa, jakby telepatycznie wyczuwa, co będzie się działo i już jest w drodze czytając niemal w myślach zastępcy generał Anodiny.

Zastanawiające, że na eksperta-ochotnika czeka już w Warszawie minister Grabarczyk, choć nie słyszymy w zeznaniach Klicha o żadnym umawianiu się na wspólne spotkanie. Kto poinformował Grabarczyka, że Klich jest w drodze i ma on na niego czekać?

A może to nagłe pakowanie się i wyjazd z Dęblina do Warszawy to typowe zachowanie się podległego służbowo funkcjonariusza po usłyszeniu wydanego mu rozkazu, a nie impuls, którego jakoś zabrakło podczas katastrofy w Mirosławcu i śmierci tylu przyjaciół i kolegów?

Może pierwszym zadaniem Edmunda Klich była walka o postępowanie w myśl 13 załącznika do konwencji chicagowskiej, która jak dzisiaj wiemy okazała się korzystna tylko dla Rosjan gdyż pozwala im dysponować dowolnie kluczowymi dowodami niezbędnymi do wyjaśnienia przyczyn katastrofy i nie wydawanie ich stronie polskiej?

Idźmy zatem dalej.  

Klich, choć jeszcze nie jest polskim akredytowanym przy MAK znajduje się błyskawicznie w Moskwie obok takich wybitnych specjalistów wojskowych jak między innymi płk Goliński i płk Milkiewicz. Niestety, za pomocą intryg i kłótni pozbywa się „konkurencji”, która wraca po trzech dniach do Polski i tak oto opisuje później swoje starcie z wówczas jeszcze pułkownikiem Parulskim, szefem prokuratury wojskowej:

"I wchodzę do tego pomieszczenia, jest pan minister Parulski i od razu - no, powiedziałbym dosyć ostro - powiedział mi, że ja w ogóle nie potrafię działać, ja utrudniam pracę prokuraturze, a w ogóle ja ustawiłem... przyjąłem, jako załącznik 13 do procedowania i działam na szkodę Polski. To były bardzo mocne słowa i ja sobie je zapisałem zaraz wieczorem. Więc w tej sytuacji nie wiem, o co chodzi. Ja mówię, ja muszę procedować według załącznika 13 i wymaga tego ode mnie pan Morozow".

Znowu pojawia się Morozow, którego autorytet i zwierzchnictwo wydają się od początku dla Edmunda Klicha bezdyskusyjne, choć przypominam, nadal nie jest on jeszcze polskim akredytowanym przy MAK i Morozow nie może od niego niczego jeszcze wymagać czy żądać. Dlaczego zwycięża lojalność wobec Morozowa, a nie obowiązek zapewnienia Polsce jak największego wpływu na wyjaśnienie przyczyn katastrofy?

Czyżby odzywała się u naszego „wybitnego eksperta” dusza niewolnika i instynkt podporządkowania się przewodnikowi stada?

Skoro Parulski uważał wówczas procedowanie według załącznika 13-go za szkodliwe dla Polski to znaczy, że prokuratura wojskowa i wojskowi eksperci mieli inny plan, zniweczony z premedytacją przez Rosjan i działającego zgodnie z ich interesem Klicha.  

Dalej następuje bardzo sprawna akcja świetnie przygotowanych Rosjan, u których bynajmniej nie widać w tej kwestii żadnego chaosu i bałaganu. Wręcz przeciwnie, wydają się być świetnie przygotowani i działać według wcześniej ustalonego precyzyjnego planu. Oni chcą za wszelką cenę właśnie jego, Edmunda Klicha i to uczucie do niego zrodziło się być może nie w okolicach Garwolina, …ale gdzie indziej i dużo, dużo wcześniej?

W każdym bądź razie to, co dzieje się dalej tak opisuje sam Klich:

„W kolejny dzień, to był poniedziałek, a i kolejny dzień godzina 13.00, tj. wtorek, trzynastego …przepraszam…o godzinie 12.00 podchodzi do mnie pan Morozow i mówi: pan premier Putin zaprasza, no nie mówi się pan w języku rosyjskim tylko jest wy czy ciebie, no jest to taka forma, jak w angielskim, mówi zaprasza ciebie na konferencję prasową do Moskwy na trzecią. Ja mówię, jak na trzecią? Przecież jest dwunasta. Chyba, że jakiś samolot, może przelecę się jakimś Tu-22 albo coś i to wtedy można, prawda? Wszystko możliwe jest, szczególnie w tak mocnym państwie. No i od razu zadzwoniłem do pana ministra Grabarczyka, bo coś tutaj ja za wysoko zaczynam gdzieś być postrzegany, prawda? No i w rozmowie, ja nie wiem czy była taka jasna akceptacja, ale wyczułem, że mogę się na to spotkanie udać do… Aha, bo później było tak: nie będę musiał lecieć do Moskwy, ale będzie telekonferencja i mam być w budynku w jakimś jednym z gubernatorów. Udałem się na tę konferencję. Pierwszy głos zabrał pan premier Putin, później jego zastępca pan Iwanow i jako trzecia pani Anodina, szefowa MAK-u, która jasno powiedziała, że będzie procedowanie według załącznika 13.”

Rosjanie widząc tarcia w polskiej delegacji oraz patriotyczne i fachowe, czyli „groźne” podejście niektórych naszych ekspertów i wojskowych, postanowili posadzić Klicha przynajmniej na ekranach telewizorów, między Putinem, Iwanowem i Anodiną tak, aby ów obraz poszedł w świat i powstało wrażenie, że ich faworyt jest główną postacią w polskiej ekipie i jest to wybór polskiej strony.

Ponownie zwracam uwagę, że dzieje się to 13-go kwietnia i Edmund Klich nie jest jeszcze polskim akredytowanym przy MAK.

W ten oto przemyślny sposób w rzeczywistości to Kreml obsadził stanowisko polskiego akredytowanego przy MAK, a na fali polskiej akcji palenia zniczy na grobach czerwonoarmiejców i podziwu autorytetów z Czerskiej dla wspaniałej postawy władz Rosji, trudno byłoby stawiać w kłopotliwej sytuacji Władimira Putina. Ten zaś sprytnie oraz osobiście nobilitował Edmunda Klicha.

Zresztą któż miałby oponować z obecnej ekipy rządowej, która prężyć muskuły potrafi tylko na własnym podwórku wobec wrednych „pisiorów” wspierana przez zaprzyjaźnione media?

Dzisiejsze teatralne gesty Donalda Tuska, udające niezadowolenie z raportu MAK to zwykła gra pod naiwną publiczkę, a apelowanie do strony rosyjskiej o uwzględnienie polskich uwag do raportu jest niczym innym jak proponowaniem kompromisu zamiast poszukiwaniem prawdy. Tej prawdy Putin oraz Tusk i jego ferajna nie chcą od samego początku i dlatego najwygodniejszym akredytowanym dla obu stron był właśnie Edmund Klich z wyraźnie widoczną, wbitą w plecy rosyjską kierownicą.

Gwarancją na ukrycie prawdy jest też wypróbowany i dobrze znany na całym świecie żołnierz Putina, prokurator Jurij Czajka, o którego „osiągnięciach” i „sukcesach” Tusk nie mógł nie wiedzieć, zgadzając się na pozostawienie w jego wypróbowanych rękach decydującej roli w prokuratorskim śledztwie.

Wszelkie dzisiejsze dywagacje czy przedłużyć Klichowi kończącą się kadencję, jako przewodniczącemu Komisji Badania Wypadków Lotniczych przy ministrze infrastruktury uważam za skandal i objaw wyjątkowego skundlenia polskiej klasy politycznej.

 Jednak tak jak trzeba było zmiękczyć pułkownika Parulskiego generalskimi lampasami, podziękować za pomocą wysokiego odznaczenia państwowego ambasadorowi Rosji w Polsce, Grininowi za współudział w dyplomatycznym spisku wymierzonym przeciwko prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu, tak trzeba będzie jakoś „godnie” zagospodarować polskiego eksperta, protegowanego Władimira Putina. Nie mam żadnych wątpliwości, że tak się właśnie stanie.  

Ten człowiek powinien jednak kiedyś stanąć przed polskim, prawdziwie niezawisłym sądem, a jeżeli już czemuś ma koniecznie w przyszłości przewodniczyć to najlepiej z poręczenia Putina, dożywotnio, rosyjskiej komisji MAK, najlepiej w złoconej liberii i przed drzwiami do windy w siedzibie „międzypaństwowej komisji” w Moskwie.

„Mocną” pozycję polskiego akredytowanego najlepiej obrazuje ten oto fragment konferencji prasowej MAK z 19 maja 2010 roku. Mamy tu jak na tacy Edmunda Klicha, którego po telekonferencji z Putinem, generał Anodina szybko sprowadza do parteru, tak, aby mu woda sodowa nie uderzyła zbytnio do jego megalomańskiej głowy i znał swoje miejsce w szeregu.

Dziennikarz BBC zadaje pytanie Edmundowi Klichowi o dodatkowy głos w kabinie, czy jest zidentyfikowany i do kogo należy. Drugie pytanie – O zabrany z lotniska w Smoleńsku system ILS.

Chce odpowiadać Edmund Klich, ale Tatiana Anodina wchodzi mu w słowo: „ Może ja odpowiem. Pan Klich może mówić później.”

Od tamtych wydarzeń minie niedługo już dziewięć miesięcy

Pytany ostatnio w programie „Warto rozmawiać” o to czy zbadał to słynne skrzydło rządowego Tupolewa, które ponoć odpadło po uderzeniu w brzozę, polski „ekspert” Edmund Klich odpowiedział przecząco. Za to nazajutrz w wywiadzie dla portalu Wirtualna Polska „specjalista od katastrof lotniczych” stwierdził:

 Ważne byłoby, aby ujawnić rozmowy między Lechem i Jarosławem Kaczyńskimi i dowiedzieć się czy rozmowa dotyczyła rzeczywiście jedynie stanu zdrowia matki

Tak drodzy czytelnicy, to nie sen, to się dzieje naprawdę. Ten człowiek de facto nastręczony przez Rosjan, wędruje od studia telewizyjnego do studia, od jednej redakcji do drugiej i traktowany jest zupełnie poważnie, jako obiektywny, niezależny polski ekspert i fachowiec.

Ilość sprzecznych z sobą wypowiedzi, wolt, zmian stanowiska, dziesiątki wywiadów i wydana książka czynia polskiego akredytowanego jednym z głównych narzędzi prowadzonej od samego początku przez stronę rosyjską i polską skoordynowanej akcji dezinformacyjnej.

Półroczne żebranie opinii publicznej o zabezpieczenie wraku samolotu, brak czarnych skrzynek, broni, kamizelek kuloodpornych i amunicji borowców, telefonu satelitarnego prezydenta jak i samego kokpitu samolotu to skandaliczne wydarzenia, które miały miejsce bez żadnego stanowczego protestu polskiego rządu, co może nasuwać podejrzenie, że było mu to na rękę.

Oto III RP w pełnej krasie. Oto upadające chore państwo z ogłupioną do cna gawiedzią, które nie może doczekać się narodowego przebudzenia. Państwo ludzi, którzy mając uszy nie słyszą i mając oczy nie widzą.

P.S. Życie jak zwykle zaskakuje.

Powyższy tekst pisałem 8 stycznia i nie sądziłem, że moje „chore insynuacje” podważające samodzielność decyzji Edmunda Klicha o wyjeździe 10 kwietnia 2010 roku ze swojego domu w Dęblinie do Warszawy potwierdził sam polski akredytowany w wywiadzie dla Gazety Polskiej.

GP - Wkrótce potem - jako pierwszy, zanim zrobił to ktokolwiek ze strony polskiej - zadzwonił do Pana Aleksiej Morozow, wiceszef MAK?

Edmund Klich - Przy okazji chcę tu uściślić pewną informację: Morozow do mnie dzwonił, gdy jeszcze byłem w domu, a nie na trasie do Warszawy, jak powiedziałem w pierwszym przesłuchaniu sejmowym

 

KOMENTARZE

  • W poważnym i cywilizowanym państwie
    katastrofa smoleńska zdmuchnęłaby ten rząd w niebyt w jednej chwili.
    Ci kolesie nie mają za grosz wstydu, ani poczucia odpowiedzialności za cokolwiek.
    Wszystko starają się tłumaczyć zaczynając: "ale", lub "bo"
    To rząd zadry narodowej i wielkiego wstydu dla tego i następnych pokoleń, o skutkach jego polityki gospodarczej nawet nie wspominam.
    Człowiek honoru na miejscu Tuska dawno strzeliłby sobie w łeb.
  • @Internaut
    Oczywiście zdrady narodowej, ale zadry też.
  • Świetny tekst. Pokazujący wprost — dla kogo naprawdę pracuje ta postbolszewicka kreatura...
    Tak sama jak akcja palenia zniczy na grobach czerwonoarmiejców i podziwu autorytetów z Czerskiej dla Rosjan — pokazała bez ogródek w czyim interesie działa przynajmniej część postsowieckich czyngli z GWna...

    Bo w czyim interesie działa Gwno jako całość — to też już doskonale wiadomo...
  • @kokos
    Lata komuny nie przyniosły takiego spustoszenia w ludzkich głowach jak ostatnie kilka lat. W PRL-u, gdy ludzie mieli wbrew pozorom więcej czasu dla siebie, uzywali głowy do myslenia także o otaczającym świecie. Dzisiaj cała intelektualna energia idzie na "rozwój zawodowy" co oznacza myslenie tylko o sprostaniu wymaganiom szefa, ktory z kolei jest pilnowany przez swojego szefa i rozliczany z wynikow, wyników, wyników. To stąd jest to ogłupienie "MWzWM" - oni po prostu nie maja czasu na sprawdzenie i przemyslenie sieczki. 1,5 godziny w kinie to max wolnego czasu jaki mają. Oni sa godni współczucia a nie pogardy i szyderstw. Taka mnie refleksja naszła, jak sobie popatrzyłem na różnych moich znajomych.
  • Igor Czajka
    Problemem jest to że to współczucie jest wykorzystywane. I niestety mu musimy za nie płacić.
  • daremne jęki
    Panowie, no i co.

    Polska to Matka.
    I jakby Waszą Matkę lżono, opluwano i gwałcono to też byście tylko gadali.

    I ja też tylko gadam.
    Ale też przypominam sobie i Wam, że polski syn w czasie ostatecznym będzie najgroźniejszym z ludzi. Niech to nareszcie poczują.

    Zbliża się ten czas.
  • @kokos26
    Brawo za dociekliwość! Dzięki za podzielenie się wynikami tejże! Co raz wiecej szacunku nabieram do NE! Dzięki Niemu (NE czli ŁŁ&...?) możemy nie czuć się osamotnionymi w swoich osądach czy nawet emocjach. Oczywiście i wzbogacać wiedzę o sprawach "spod dywanów" :) Czas najwyższy szykować "odkurzacze", by posprzątac dom z brudów!
  • @Igor Czajka
    Za PRL-u sytuacja była klarowna. Wiadomo było, że stacjonowały wojska radzieckie, był rubel transferowy a władza jeździła po wskazówki do Moskwy, zaś porządku pilnowało SB. A teraz? Komuna obalona, więc kto nam zagraża? Polska jest członkiem UE i NATO, nie ma paszportów i granic. Wroga nie widać. Jesteśmy Europejczykami i nic nam nie zagraża. O agenturze mówią tylko oszołomi a normalny człowiek przecież wie, że to nieprawda, a jak chce się nieco podenerwować to kupuje książkę szpiegowską. Na tym polega problem, dla ludzi, czego nie widać i o czym nie mówią w telewizji tego po prostu nie ma.
  • @Ewa Rembikowska
    To jest skutek, nie przyczyna. Jak osiągnięto ten stan? Tylko adekwatna diagnoza umożliwia skuteczne leczenie.
  • @Igor Czajka
    "Oni sa godni współczucia a nie pogardy i szyderstw."

    Dlatego dornowskie "wykształciuchy", itd. to był strzał w kolano. Szkoda gadać, bo jest tego więcej.
  • @ AUTOR
    Patrząc na to wszystko, co dzieje się wokół tragedii smoleńskiej - CO ROBIĆ?

    Co robić, jesli tych wszystkich ludzi NIE DA się pociągnąc do odpowiedzialności ze względu na tragiczny układ polityczny w Polsce?

    Dramatem jest, jak OGROMNA część polskich elit jest do cna SKURWIONA. Serio nie ma tam ani jednego sprawiedliwego, który powie: BASTA! ?
  • Komentatorzy
    Godni współczucia powiadacie Państwo, i jak je chcecie im wyrazać, jakiej ich reakcji spodziewacie się na to wasze współczucie?
    Przestepca tez jest godny wspczucia, nie wie co dobre, niszczy siebie i innych.
    My mu współczujemy i co dalej? On dalej zabija i kradnie, albo lży, ubliża, niszczy wspólnotę.
    Trochę to utopijne. Przecież my im nic złego nie robimy. Powiadacie panstwo, iz pokazanie tym puszącycym się rzekomymi przewagami wiedzy i intelektu nad innymi obywatelami,iż faktycznie takich przewag nie posiadają jest naruszeniem ich wrażliwości i należy milczeć, po cichu współczuć i pozwalać się opluwać ,znieważać.
    Uwazacie, iz w ten sposób postępując nie utwierdzacie ich w tym mniemaniu o sobie. W mniemaniu, iz dobrze robią.
    Moze tak konkretniej.
  • @wiktoria
    Nie o to chodzi, chodzi o efekt końcowy - a ten jaki jest, widzimy.
  • @wiktoria
    Nikt nie pisze o współczuciu dla zdrajców i przestępców. Tych trzeba zamykać. Nikt też nie mówi o pozwoleniu na opluwanie. Ja mam na mysli tych ludzi, którzy uwięzieni w kieracie pracy zawodowej sa w stanie wygospodarowac 1,5 godz. w tygodniu na kino czy jakiś film wieczorem. Żeby zrozumieć na czym polega związek przyczynowo skutkowy między założeniem ITI a obecną sieczka w mózgu - trzeba troche czasu by dojść do informacji, które wogóle umozliwia rozpoczęcie myslenia. To często nie wynika ze złej woli. Lecz znowu: ja pisze o ciężko pracujących MWzWM a nie o cynglach i funkcjonariuszach z Czerskiej i TVN!!!
  • @Marcin Algierowicz
    Wiesz co ejst pocieszające - że z czasem oliwa spraiwedliwa wypływa na powierzchnię. Historia jest pełna dowodów na istnienie tej zasady.

    Nie kwestia "czy", tylko "kiedy".

    I tak samo będzie z Tuskiem, Smoleńskiem i całym tym bagnem wokół jego rządów. Bedą sie dzieci uczyły o tym jak o rządzie Vichy, Petainie i reszcie zdrajców między narodami.
  • W normalnym państwie tak by było
    Za Tuska staliśmy się jakimś bantustanem, jestem przekonana, że nawet Miller nie pozwoliłby sobie na takie mataczenia jak rządząca obecnie ekipa.
  • @Andy-aandy
    Zauważ jak reagują "wiodący" dziennikarze jeżeli ktoś tylko wspomni o ruskiej agenturze w Polsce. Od razu są histeryczne drwiny i etykietki "oszołom". Najbardziej to jest widoczne w GW i u Moniki Olejnik.
  • @Igor Czajka
    Ludzie tak nie gonili, częściej się spotykali, dyskutowali. Dziś odsetek osób z wyższym wykształceniem jest kilkakrotnie większy niż za komuny. Mamy dowód jakie jest to kształcenie w III RP.
    Społeczeństwo jest totalnie ogłupione.
  • @karoljozef
    Powinni poczuć na swoich plecach gorący oddech narodu. Może wtedy skończyłoby się to bezczelne poczucie bezkarności
  • @
    To że w tej najpoważniejszej sprawie i w innych można bezkarnie kłamać i mataczyć w świetle kamer ma też i inny aspekt .W. Łysiak nazwał to jeszcze w pierwszej połowie lat 90-tych gangrenowaniem narodu
  • @AnnaZofia
    Najgorsze jest to, że nie trzeba żadnej wiedzy tajemnej aby wielu tych zdrajców zdemaskować. Wystarczą dostepne dla każdego informacje.
    Ciekawy jestem czym się zajmują w Polsce służby specjalne i w czyim tak naprawdę interesie działają?

    pozdrawiam
  • @MisQot
    Najgorsze jest to, że w porównaniu z całym narodem tych ludzi jest garstka. Niestety robią co chcą z tym 38 milionowym stadem strzyżonych od lat baranów.
    Czas powiedzieć DOŚĆ
  • @Marcin Algierowicz
    Tak, tego słowa boją się bardzo. Trzeba go używać jak najczęściej
  • @Internaut
    Ależ przecież Tusk działa zgodnie z hasłem "polskość to nienormalność" które sam ułożył. Jest konsekwetny.
    Likwiduje Polskę znakomicie. Likwidował na początku lat 90- tych wyprzedając majątek narodowy. Żydzi, Niemcy, Rosjanie powinni go ozłocić.

    Dlaczego ma przejmować się honorem. Po za tym skoro świadomie działa przeciw Polsce to nie ma tu kwestii honoru. Poza tym Żydzi rzadko popełniają samobójstwa z powodu honoru, nawet ci zniemczeni. Ja nie słyszałem nawet o takim przypadku
  • @finka
    Afera Rywina to był salonowy wypadek przy pracy. Wyciągnęli wnioski i dziś o wiele większe skandale nie wywołują już takiej burzy. Degradacja Polski postępuje w zastraszającym tempie.
    Przez lata ciągną się komisje śledcze d/s Blidy czy nacisków choć maja sądy i prokuraturę i sa u władzy.
    W sprawie wielkiej tragedii komisja niepotrzebna gdyż jest prokuratura polska i ruska oraz działa komisja Millera.
    Niestety ludzie w większości kupuja taką narrację.
  • @kokos26 ——> Trzy tysiące rosyjskich agentów na Litwie?
    * * * * *
    A dla postbolszewickiej swołoczy w PRL-bis — agentury sowiecko-rosyjskiej tu nie ma... [sic!] Za to GWno pali znicze na grobach bolszewickich sołdatów...

    Już tylko to, świadczy o tym kto rządzi tym postsowieckim krajem... Lecz wróćmuy do tego artykułu...
    * * * * * *

    Celem Moskwy jest przejęcie całkowitej kontroli nad państwami między Bałtykiem a Morzem Czarnym – uważa wieloletni szef litewskich służb specjalnych Mečys Laurinkus

    Tekst Laurinkusa ukazał się wczoraj na łamach wpływowego litewskiego dziennika „Lietuvos Rytas”. Jego zdaniem w ostatnim dziesięcioleciu Rosja zaczęła tworzyć nową strategię regionalną, której najważniejszymi elementami są kontrola nad energetyką, obrotem gazem i ropą naftową. „W Europie Środkowej ze względu na brak środków Rosja zamierza zadowolić się przejęciem poszczególnych segmentów infrastruktury energetycznej, dążąc jednak do strategicznej dominacji” – pisze były szef służb specjalnych i eksambasador Litwy w Gruzji.

    Zdaniem Laurinkusa na Litwie cele te realizuje około 3 tysięcy rosyjskich agentów. Większość działa w branży energetycznej i transportowej. W ostatnim czasie intensywnie przejmowane są również strefa drobnego i średniego biznesu oraz środki masowego przekazu.

    _________
    Za: Robert Mickiewicz 02-03-2010, Rzepa, http://www.rp.pl/artykul/441188.html
  • Nie tylko Klich
    Jak można sadzać do więzienie Klicha kiedy równocześnie wieloletni ruski agent ,zdrajca i morderca Jaruzelski jest bezkarny?
    Dlatego cała współczesna Targowica śmieje się nam w nos.
  • Kokos, Internaut, all
    I macie rację, i jej nie macie. Mówicie, że w poważnym państwie Klich by już siedział, że tragedia smoleńska zdmuchnęłaby ten rząd. Nie. W naprawdę poważnym państwie nigdy nie doszło do tragedii na taką skalę.
    Więc tak naprawdę wasze/nasze oczekiwania są na miarę państwa średnio normalnego. Państwa z potężną spuścizną kolonizacyjną i zapóźnieniem cywilizacyjnym, ale rozwijającego się. Takim państwem są Węgry. Gdyby coś takiego zdarzyło się na Węgrzech, miliony ludzi wyszłyby na ulice i wzięły sprawy w swoje ręce, gdyby rząd próbował nadal rżnąć głupa.
    My jako społeczeństwo żyjemy w kolonii, tu o wszystkim decydują kolonizatorzy. I nie dorośliśmy jeszcze do poziomu Indii z czasów Gandhiego czy RPA Mandeli. Jesteśmy o lata świetlne za murzynami i z każdym rokiem ta odległość się powiększa.
    A my jako grupa oporu, kim jesteśmy? Moim zdaniem - ostatnimi Mohikanami.
  • @yuhma
    racja, więc zróbmy to co trzeba
  • @karoljozef
    Tak się skończy, innej szansy nie ma.
  • Igor Czajka
    Czegoś tu nie rozumiem. Mają czas na szkło kontaktowe, taniec z gwiazdami, przeczytanie GW i powtarzanie za nimi wszystkiego jak za ponia matką , a nie maja czasu przeczytania innej gazety, zobaczenia innego programu. Przecież były takie jak Misja Specjana , programy Wildesteina, Pospieszalskiego. To jest kwestia wyboru. Ci sami ludzie, jak cos kupują potrafią dokładnie sprawdzić rózne opcje, opinie, dowiedzieć , zajrzec do wielu źródeł aby wyrobic sobie opinię, by dokonać najlepszego wyboru.
    A w sprawach politycznych, społecznych, gospodarczych nie robia tego, nie chcą, a na wskazanie im , iz warto by było dowiedzieć się u źródła co mówi druga strona, reaguja alergicznie. Odrzucają możliwość sprawdzenia, wyrobienia sobie samodzielnie opinii.
    Nie przekonują mnie tłumaczenia o braku czasu.Brak woli, chęci.
  • @wiktoria
    Oczywiście, że łatwo jest odrzucać ludzi inaczej myslących. Ja sie jednak wciąż zastanawiam, z czego to wynika, że inteligentni ludzie, moi znajomi, nie chcą wchodzić w żadne dyskusje które są polityczne: jak o cukrze mówi Pospieszalski to po to by przysrać rządowi, jak Miecugow, to jest to pewnie dowcipne. To są klisze, klisze idiotyczne, ale kluczem jest ten brak chęci, a nie niedostatki intelektualne. I zaczęło to do mnie docierać jak pgadałem z osobami, które rzuciły robotę, bo nie wytrzymały tego wyscigu szczurów. Naprawdę, jak sie prowadzi 4 projekty na raz, wraca do domu o 23 i z trudem zwleka o 8 rano, jak się ma jedynie pare wolnych godzin w co drugi weekend to chce sie je spedzić patrząc na drzewa i słuchając ptaków a nie dochodząc co Pospieszalski, na którego równie zagoniony szef pluje, miał na mysli w swoim programie. To jest niewolnictwo w czystej formie. Znacznie gorsze bo na własne życzenie. Pułapka finansowej niezależności. Na szkło kontaktowe maja czas równie mądrzy ludzie co na taniec z gwiazdami, a umowmy sie, nie o nich tu mówimy.
  • Igor Czajka
    Dlaczego odrzucać. Co to wogóle znaczy odrzucać.Ja odrzucam czy nie przyjmuje Pana ich usprawiedliwień.
    Ja zawsze pracowałam w takim kieracie. Powiadasz Pan inteligentni ludzie?
    Na czym ich inteligencja polega, że nie czytaja, nie sprawdzają nie dowiaduja się. Powtarzają kalki. Człowiek inteligentny to chyba człowiek samodzielnie myślacy, wyrabiajacy sobie opinie na podstawie wielu źródeł, umiejący logicznie myśleć, widzieć związki przyczynowe.
  • @Andy-aandy
    A ty ciągle spamujesz...
  • @wiktoria
    Ma Pani we wszystkim rację, że człowiek inteligentny to taki i owaki. Tylko co mi wytłumaczy stwierdzenie faktu, że nikt niczego nie czyta, jak czyta to nie rozumie, a jak zrozumie to zapomni? No głupi jest i koniec? Więc nad czym tu deliberować? Ja natomiast się zastanawiam jak to się dzieje, że z pozoru myslący ludzie daja się tak indoktrynowac Wprostami Politykami Newsweekami? Nazwać ich głupkami jest prosto, znaleźć sposób na dotarcie do nich - nieco trudniej. Ublizając - zmykamy bramy. Rozmawiając - otwieramy furtki. Tylko tyle. Ja nikogo nie tłumaczę. Szukam genezy. To nie to samo.

    Pozdrawiam.
  • Agent Klich
    A wlasciwie dwa Klichy...no tak?
    Tow Edmund mataczy i jak na dloni widac, ze jest to czlowiek Moskwy. Tacy uspieni agenci po to sa wlasnie.
    Role zycia dostal na starosc i razem z Premierem od trumien, Rezydentem prezydentem przejdzie do historii i stanie obok Szczesnego Potockiego w rzedzie Zdrajcy!
  • @Igor Czajka
    Igorze, to jest postkomuna w calym rozkwicie, nie nazywajmy tego III RP, bo po II RP to jeszcze wolnej Polski nie bylo. Lata bolszewickiej niewoli a po niej slepy zachwyt nomen omen Europa pokazalo, ze Polacy pogubli sie sami w sobie. Kretury od Tuska sa im blizsze niz...ich dziedek spod Monte Casino.
    Micha za szmal!
  • @MisQot
    Te 'elity' to tak juz maja...ze lubia prostytucje. W PRL tez byli przy zlobie!I co sie dziwisz?
  • @carcajou
    Wlasnie! Tu nie ma dla nich 'przebacz', tu trzeba splunac, w policzek strzelic i basta!
  • @Andy-aandy
    Jesli na Litwie 3 tysiace to u nas bedzie 10 tysiecy ruskich agnetow...Coz to dla nich przygotowac lot prezydenta do nieba? Nic. Juz nikt nie przeszkadza i Moskwa widzi siebie w Giblartarze, bo te landy po RWPG to juz prawie odzyskala...
  • zmiana
    żeby zaszła zmiana trzeba Polakom wytłumaczyć co to jest duma i siąść im na Niej ;)
  • Igor Czajka
    Nie rozumiem skąd u Pana pod moim adreserm tyle agresji.Nigdzie nie napisałam, ze oni są głupkami.Ja też szukam przyczyn.
    Nie zgadzam sie z pana opinią, iz wynika to z ich zapracowania i tyle.Czy właśnie to, iz się nie zgadzam wywołuje w Panu taka złość.Ja nie wszystko wiem ale pan też niekoniecznie musi wiedzieć lepiej.
    Temu brakowi czasu jako przyczynie przeczą fakty. Wszystkie argumenty , kalki powtarzają za GW, TVN a wiec mają czas na ich ogladanie i czytanie. Sami najczęściej wszczynają rozmowy chcąc sie podzielić zasłyszanymi wiadomościami. Dopiero jak rozmówca usiłuje przedstawić kontrargumenty , pokazać, iż niekoniecznie tak było jak oni powtarzaja nagle ich to nie interesuje, nie chca słuchać i td.
    W dodatku jak maja czas to i tak nie przeczytają kogokolwiek, kogo im zohydziła gazeta wyborcza.
    Przyczyny są wielorakie. Miedzy innymi dobrze sie czują wsród elity, za taka sie uważaja. Inni zawsze chca być w głownym nurcie, bo tak wygodniej , bezpieczniej, a czasem wręcz sie opłaci.
    Jest to też przyczynek do rozważań na temat ogromniej siły propagandy, której ulegały w różnych okresach ludzie zdawałoby sie inteligentni. Chociażby nazistowskiej, komunistycznej.
    A na koniec chcę Pana zapewnić iz jest to mój ostatni komentarz i wymiana pogladów z Panem.
    Dziękuję.
  • świetny tekst
    ten tekst nadaje sie do kazdego dziennika i autor powinien porozsylac go po wszystkich gazetach w kraju, wiem, wiem, zaraz napiszecie ze i tak nie wydrukują, a moze jednak warto sprobować. Pozdrawiam
  • Może krócej i zrozumiale dla wszystkich?
    Ruska agentura prowadzi śledztwo ze strony polskiej.
  • @wiktoria
    Muszę przyznać, że zdębiałem. Napisałem, że podzielam Pani obserwacje, a Pani pyta skąd u mnie agresja... Być może tego nie widać, zatem zapewniam Panią, że w najmniejszym stopniu nie wzbudziła Pani we mnie ani agresji, ani nawet lekkiej irytacji. Po prostu wymienialiśmy poglądy. Przynajmniej w moim poczuciu. Jeśli jakiekolwiek zdanie uraziło Panią, to najmocniej przepraszam, nie miałem takiego celu. Chętnie bym się dowiedział które konkretnie zdania zostały odebrane jako agresywne, by unikać ich w przyszłości. Jeszcze raz zapewniam, że nie było to zamierzone i bardzo dalekie od moich intencji.

    Pozdrawiam.
  • @Kokos26 - Zbliza sie 10 Kwietnia! Tego boi sie premier od trumien
    A.Macierewicz Monachium 27.02.2011:

    http://www.youtube.com/watch?v=mfxJ-HxJsgQ -- part 1

    http://www.youtube.com/watch?v=pyZs9FV6zbM -- part 2

    http://www.youtube.com/watch?v=p4X3CrFbvHw -- part 3

    http://www.youtube.com/watch?v=PbFHGODhttM -- part 4

    http://www.youtube.com/watch?v=wanuQH_C2wk -- part 5

    http://www.youtube.com/watch?v=JOt5bVT5z-U -- part 6

    http://www.youtube.com/watch?v=kGu9WFa2fig -- part 7

    http://www.youtube.com/watch?v=gOXijJiOYfI -- part 8

    http://www.youtube.com/watch?v=2AR_vvjB318 -- part 9

    http://www.youtube.com/watch?v=zWbglTou5us -- part 10



    Ludzi trzeba przygotowac. Wiekszosc nie zna szczegolow manipulacji.
  • @Pablo Pakero
    Bardzo mądrze prawisz - reaktywacja mitu szlachty (jej najlepszych cech) jest niezbędna.
  • @carcajou
    trzeba stworzyć grupę do której chcieliby należeć z własnej woli zamiast "młodych, inteligentnych z wielkich miast" ...Dumnych i nie dających sobie w kaszę dmuchać np.: czy dumny jesteś, że Cię okradają, czy dumny jesteś, że to właśnie w Twoim państwie zginął prezydent, czy dumny jesteś, że nie masz się gdzie leczyć i po czym jeździć ... z pytaniem "Kto Cię odziera z Twojej dumy? "
    Zdaje mi się, że te kluby wzajemnej adoracji co mówią, że nie mają czasu są najsilniejsze w korporacyjnych biurach ... z nudów podają dalej bzdety. Rozsyłanie mejli do znajomych to dobry sposób. Zawsze, ktoś z ciekawości przeczyta.
  • i jeszcze jedna sprawa
    Polska powinna wrócić do kary śmierci za zdradę ( pracę na rzecz innego państwa) ... ale nie dla samego jej wykonywania a jako straszak i element przetargowy. Na każdym złapanym możny by coś ugrać.
  • @carcajou
    po głębszym zastanowieniu doszedłem do wniosku, że jednak trzeba unikać negatywnej narracji i pomysł z przed momentu na dłuższą metę jest niedobry ... a nam przecież o dłuższą metę chodzi :)
    Ale faktem jest, że hasłem przewodnim jest "DUMA".
  • @Pablo Pakero
    Duma, godność, nieugiętość, ODPÓR ... ale też tolerancja (nie mylić z akceptacją) dla innych poglądów, religii, otwartość... Do tego przedefiniowanie szlachectwa (to było z urodzenia) na działania szlachetne (gen. zakotwiczone na Dekalogu i w tradycji humanizmu). Demokracja bezpośrednia. Powrót mitu Wielkiej Polski. Ofensywność i romantyzm pożeniony z pozytywizmem. Jednym słowem ROZMACH.
  • @wiktoria
    Wiele w tym racji. Mnie się wydaje, że za tym wszystkim stoją kompleksy. Przecież wykształceni ludzie za komuny nie byli docenieni, tam najbardziej ceniono robotnika. Jeśli teraz wyksztłceni ludzie zostali docenieni przez polityków to mogą się czuć zadowoleni. Wreszcie ktoś ich docenił i są wyżej niż inni. A docenia ich środowisko solidarnościowe, co się biło o wolną Polskę. Czyli mogą być z tego dumni. Następna sprawa to wiara w dobre działania rządu oraz wiara w rzetelność informacji.

    Dlaczego nie chcą słuchać? Bo bronią swojego wyboru ile się da, a jak nie mają argumentów to już nie chcą słuchać. Poza tym media zrobiły "dobrą" robotę kreując strasznego Kaczyńskiego, który pożre wszystkich jak tylko dorwie się do władzy. Tutaj dochodzimy jeszcze do emocjonalnego postrzegania polityków. Mówi się o nich, że lubi się go, podoba się itp. A tak być nie powinno. Tak to widzę.
  • @all
    Jeszcze takie dwa linki wyjaśniające jak to jest możliwe:

    http://tadeuszkorzeniewski.salon24.pl/284775,socjopatia-czerskiej

    http://tadeuszkorzeniewski.salon24.pl/272494,zaszczuto-polakom-prezydenta

    Gdyby nie Czerska, żadne Polityki i inne Lisy nie miałyby racji bytu. W tym kraju gdzie kruszyny chleba, by posądzonym o polactwo nie być, nikt już nie podnosi...
  • @ Igor Czajka
    Nie zgadzam się z Panem ,że brak czasu jest przyczyną tego,że ludzie nie szukają i nie analizują różnych informacji chociażby dotyczących katastrofy.To nie brak czasu to złe wychowanie wyniesione z domu.Grupa 30,40 latków z czasu komuny, kiedy wrzało / mam na myśli początek lat 80/, która w różny sposób uaktywniła się w tamtym czasie, zapomniała wychować swoje dzieci na patriotów.Po prostu w większości zapomniała. Więcej powiem, chroniła swoje dzieci,przed tym co wtedy przeżywaliśmy. Niby naturalne i słuszne było chronić własne dzieci i tworzyć im lepsze warunki niż mieli rodzice jednak to przyniosło nie takie efekty jakich zapewne oczekiwaliśmy.Wychowalismy ludzi nastawionych konsumpcyjnie do życia, takich co to są Europejczykami a nie są Polakami. Takich co wstydzą się swojej polskości i potrafią z niej drwić. Takich co muszą gonić za pieniądzem aby więcej mieć a zapominają o potrzebach swojej ojczyzny.Takich co nie są w stanie coś z siebie dać dla swojej ojczyzny.Każdego 10 na organizowanych maszach i pochodach obserwuję uczestników . I kto tam jest? Ano te mohery czyli 30 i 40 latkowie z początku lat osiemdziesiątych. Nie ma ich dzieci ale zaczynają się pojawiać wnukowie. To nie brak czasu to brak potrzeb wewnętrznych służenia swojej ojczynie jest tego przyczyną.
    Pozdrawiam
  • @leoparda
    żeby wrócili trzeba dać jasny znak z Naszej strony, że błędy się popełnia i to normalne... i że nie ma "My" i "Wy" tylko Polacy o odmiennych poglądach i wizji zmian. Myślę, że co do "musu" zmian jesteśmy zgodni.
  • @Krycha
    Ma Pani prawo się nie zgadzać ze mną, a ja mam prawo nie zgadzać się z Panią. Każda generalizacja może być krzywdząca. Ja jestem synem tych trzydziestolatków z początku lat 80-tych. Jestem w miarę możliwości każdego 10 pod Pałacem i widzę tam wielu moich rówieśników.

    http://igor.czajka.art.pl/2011/03/pomienne-wygaszanie-prawdy.html
  • @Krycha: Nie zgadzam się z Panem ,że brak czasu jest przyczyną tego,że ludzie nie szukają i nie analizują różnych informacji cho
    Może nie wyłącznie, ale też. Z pewnością.
  • @Pablo Pakero
    A wiesz jacy ludzie są uparci? Nawet nie myślałam, że aż tak bardzo. Przecież nie chodzi o bliskich, znajomych itd. Ba, nawet do bliskich mają więcej krytycyzmu. Czasami uważam, że ktoś ich zaczarował. Bo wcześniej tego nie było. Ja to robię w ten sposób, że pokazuję jakieś negatywne działanie, ale mówię o tym bezosobowo. O rządzie nic nie mówię, nie krytykuję. Trochę efektów widać, ale idzie to bardzo wolno. Natomiast jakbym dała jasny znak, o którym piszesz to nic bym nie wskórała. Poszliby w zaparte.

    "Myślę, że co do "musu" zmian jesteśmy zgodni." Jasne, że tak. Pozdr
  • @leoparda
    no nic ... każdą owieczkę będzie trzeba przeprowadzi za rączkę z osobna :)
    Podkopywanie poglądu też staram się stosować (czasem na zasadzie "kanapki" Dobre-Złe-Dobre, Pochwała-Krytyka-Pochwała i też mówienie bezosobowe, bardziej komentowanie sytuacji... jak nie pokażesz, że rozumiesz jego "światopogląd" to się nie otworzy ),ale są różne grupy i jak już ktoś przejrzy na oczy to przydałoby się, żeby podawał dalej.
    Ale trzeba też zadbać o poczucie, że jesteśmy w większości a Oni są ostatnimi z mniejszości ;)
    Pozdrawiam i dobranoc Wszystkim
  • @Pablo Pakero
    "Ale trzeba też zadbać o poczucie, że jesteśmy w większości a Oni są ostatnimi z mniejszości ;)"

    To jest najtrudniejsze, bo tłum działa na wyobraźnię. Te tłumy na pierwszej pielgrzymce Jana Pawła II spowodowały w następnym roku zryw Solidarności. Tłum był w Warszawie w 2010 roku i wtedy co niektórzy mówili: jak nas jest wiele. Przedałby się tłum. Pozdr, dobranoc.
  • @Pablo Pakero - Przybijam piątkę
    za niezwykle rozumny komentarz o KS.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY

więcej